Szczęscie :D. Strona: 4

Dodano: 2008-05-14 20:06

Vammp napisał(a):

Ja niemam dziewczyny i tak mi sie podoba, nie musze sie o nikogo martwic, a zwlaszcza o siebie.


Gdzieś to już słyszałam... :roll:
Więc słuchaj mnie, 'zadeklarowany samotniq' zazwyczaj, po wygłoszeniu podobnych deklaracji trafia się w same ramiona związku :twisted:

Sam się przekonasz



Dodano: 2008-05-14 20:43

nimdraug napisał(a):

Gdzieś to już słyszałam... :roll:
Więc słuchaj mnie, 'zadeklarowany samotniq' zazwyczaj, po wygłoszeniu podobnych deklaracji trafia się w same ramiona związku :twisted:

Sam się przekonasz

I nie kłuć sie Vągrze bo Nimka ma 100% racje odnośnie tego przypadku, który ma na myśli :wink:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2008-05-14 20:51

KostucH napisał(a):
[quote:dfd0981b17="nimdraug"]
Gdzieś to już słyszałam... :roll:
Więc słuchaj mnie, 'zadeklarowany samotniq' zazwyczaj, po wygłoszeniu podobnych deklaracji trafia się w same ramiona związku :twisted:

Sam się przekonasz

I nie kłuć sie Vągrze bo Nimka ma 100% racje odnośnie tego przypadku, który ma na myśli :wink:[/quote:dfd0981b17]

Coo? bo ja o swoim przypadq żem mówiła 8O :wink:



Dodano: 2008-05-14 20:51

Wyjątki potwierdzające regułę. Kiedyś znudzi się ta samotność. No ja na razie trwam... ale pewności nie mam... ona zwykle gubi... im mocniej się zapieramy, tym szybciej...


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


Dodano: 2008-05-15 07:17

nimdraug napisał(a):
Gdzieś to już słyszałam... :roll:
Więc słuchaj mnie, 'zadeklarowany samotniq' zazwyczaj, po wygłoszeniu podobnych deklaracji trafia się w same ramiona związku :twisted:

Sam się przekonasz



Zwiazku powiadasz, moze sie przekonam, ale pewnie nie predko wiec cirsze sie tym co mam teraz.

Aria_de_Bloodvarie napisał(a):
Wyjątki potwierdzające regułę. Kiedyś znudzi się ta samotność. No ja na razie trwam... ale pewności nie mam... ona zwykle gubi... im mocniej się zapieramy, tym szybciej...


Samotnosc sie nie znudzi gdy niemasz juz nic poza nia.
Ale ja sie nie "zapieram".
Raz jest, a raz go niema i juz.


Czasami warto uciec od zycia...


Dodano: 2008-05-15 15:36

póki co nikogo nie mam i jest ok. wiem że prędzej czy później wpakuję się w jakiś związek, bo nie chcę skończyć w domu starców, bez dzieci i w samotności. jeśli los nie ześle przypadku, to na siłę znajdę jakąś kobietę (w końcu się uda), poznamy się, pokocham ją bo każda jest wyjątkowa (albo taka sama jak każda), no i jedziemy przez życie, potem zestarzeję się i będę miął do kogo się odezwać i będę szczęśliwy, ona też. romantyczny jestem, prawda?



Dodano: 2008-05-15 17:39

Nie każdemu jest w końcu romantyzm do SZCZEŚCIA potrzebny...
...dla niektórych np jest niezbędny... :roll: 8)



Dodano: 2008-05-15 20:53

Ja zazdroszczę tym, którzy mogą powiedzieć że czują się szczęśliwi. Ciągle jest coś co mnie trapi i nie pozwala sie w pełni cieszyć życiem. No ale może kiedyś sie uda.



Dodano: 2008-05-19 11:12

Facet napisał(a):
póki co nikogo nie mam i jest ok. wiem że prędzej czy później wpakuję się w jakiś związek, bo nie chcę skończyć w domu starców, bez dzieci i w samotności. jeśli los nie ześle przypadku, to na siłę znajdę jakąś kobietę (w końcu się uda), poznamy się, pokocham ją bo każda jest wyjątkowa (albo taka sama jak każda), no i jedziemy przez życie, potem zestarzeję się i będę miął do kogo się odezwać i będę szczęśliwy, ona też. romantyczny jestem, prawda?


Jesli raz sbedziesz samotny i spodoba ci sie to, to predzej czy puzniej bedziesz do niej dorzyl.

Harry napisał(a):
Ja zazdroszczę tym, którzy mogą powiedzieć że czują się szczęśliwi. Ciągle jest coś co mnie trapi i nie pozwala sie w pełni cieszyć życiem. No ale może kiedyś sie uda.


Nie wolno tracic nadzieji.
Osobiscie to ja sam zaczynam narzekac na samotnosc, chyba sie starzeje.


Czasami warto uciec od zycia...


Dodano: 2008-05-19 13:56

Vammp napisał(a):

Osobiscie to ja sam zaczynam narzekac na samotnosc, chyba sie starzeje.


( 8O To Wąpierry się starzeją? ) :wink: to nie marudzić, działać!!



Dodano: 2008-05-19 15:01

Ja byłam szczęśliwa do tej pory ale nagle wszystko zaczęło się walić jak by tam na górze ktoś chciał sprawdzić ile jeszcze wytrzyma człowiek. Kolejna próba ,kolejny cios.
Dlatego nie wierzę już w szczęście


Odważni nie żyją długo, ale tchórzliwi nie żyją wcale..


Dodano: 2008-05-19 15:22

Na tym polega róża, że też ma kolce, w różnych miejscach, i różnych dawkach, ale dla kwiatów warto ją pielęgnować
3maj się Kochana, jeszcze rozkwitnie/sz :)



Dodano: 2008-05-19 15:24

Vammp napisał(a):
Jesli raz sbedziesz samotny i spodoba ci sie to, to predzej czy puzniej bedziesz do niej dorzyl.


heh, wiadomo że w samotności człowiek czuje się wolny, swobodny, może się lepiej rozwijać, myśleć tylko o sobie, i to jest bardzo dobre, ale to atrybuty młodości. Kiedy już w swojej wolności nauczysz się życia, szukasz punktu zaczepienia, szukasz drugiego człowieka, po co? człowiek im bardziej się starzeje tym bardziej boi się samotności. Teraz możemy zgrywać twardzieli (i po części mamy rację bo na razie bez trudu egzystujemy bez związku) ale przyjdzie jeszcze czas... Wyobraź sobie taką sytuację: masz 40 lat, wszyscy twoi kumple mają żony, dzieci, a Ty masz zwykłą robotę, mieszkasz sam. W takiej sytuacji facet długo nie usiedzi, ale kobiety nie szuka już dla amorów, tylko żeby ktoś go przywitał jak wróci z roboty, żeby z kimś dzielił to życie, żeby spełnił funkcję prokreacyjną, póki jeszcze może. Tak to już jest. Ale póki jesteśmy młodzi korzystajmy z naszej wesołej samotności, albo już teraz uczmy się życia w związku. Amen :D



Dodano: 2008-05-19 16:00

nimdraug napisał(a):
Na tym polega róża, że też ma kolce, w różnych miejscach, i różnych dawkach, ale dla kwiatów warto ją pielęgnować
3maj się Kochana, jeszcze rozkwitnie/sz :)


Dzięki postaram się.


Odważni nie żyją długo, ale tchórzliwi nie żyją wcale..


Dodano: 2008-05-22 13:37

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Szczęście polega na obraniu sobie celu i owocnego do niego dążeniu. Kiedy osiągniemy jeden, wyznaczamy sobie drugi i schemat się powtarza. Nie podejmując nowych wyzwań nie możemy być szczęśliwymi, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wraz z zaspokojeniem jednego głodu, pojawia się następny. Idąc tym tokiem myślenia można dojść do wniosku, że jednym z największych nieszczęść jest niemożność obrania sobie celu w życiu i drogi do niego prowadzącej.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-05-26 13:05

nimdraug napisał(a):

:wink: to nie marudzić, działać!!


Jak takas madra to pwiedz jak


Czasami warto uciec od zycia...


Dodano: 2008-06-02 11:16

nimdraug napisał(a):
[quote:f5f8b2728c="Vammp"]
Osobiscie to ja sam zaczynam narzekac na samotnosc, chyba sie starzeje.


( 8O To Wąpierry się starzeją? ) :wink: to nie marudzić, działać!![/quote:f5f8b2728c]

A masz "zadzialalem" i nie zaloje.


Czasami warto uciec od zycia...


Dodano: 2008-06-07 13:55

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

"W szczęściu nie kryje się żadna tajemnica. Wszyscy ludzie nieszczęśliwi są do siebie podobni: przywiera do nich jakieś dawno minione wydarzenie ( albo oni przywierają do niego ). Może to być rana odniesiona przed wielu laty albo niespełnione pragnienie, albo cios wymierzony dumie, albo miłość, której iskra nie rozbłysnęła płomieniem, zdławiona pogardą lub, co gorsza, obojętnością. Żyją więc spowici w całun przeszłości. Człowiek szczęśliwy natomiast nie ogląda się za siebie. Nie patrzy też w przód. Żyje teraźniejszością." - Jed Rubenfeld, "Sekret Freuda"


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-06-07 14:48

Wampgirl napisał(a):
"W szczęściu nie kryje się żadna tajemnica. Wszyscy ludzie nieszczęśliwi są do siebie podobni: przywiera do nich jakieś dawno minione wydarzenie ( albo oni przywierają do niego ). Może to być rana odniesiona przed wielu laty albo niespełnione pragnienie, albo cios wymierzony dumie, albo miłość, której iskra nie rozbłysnęła płomieniem, zdławiona pogardą lub, co gorsza, obojętnością. Żyją więc spowici w całun przeszłości.



Słuszna uwaga tylko czasem rany są tak wielkie że trudno od nich uciec i nie oglądać się za siebie. Wszystko zależy od tego jak człowiek potrafi sobie z nimi radzić i czy umie być szczęśliwym cieszyć się życiem pomimo tego co złego go w życiu spotkało :wink:


Odważni nie żyją długo, ale tchórzliwi nie żyją wcale..


.. Dodano: 2008-06-08 07:55

Hmm trzeba przeanalizować wszystkie plusy i minusy naszego życia..czego nam brakuje i co byśmy chcieli osiągnąć,a co juz nam sie udało.Myśle ,że jak stwierdzimy ,że nie jesteśmy szczęśliwi niema co sie załamywać całe życie przed nami ,a uszczęśliwić może nas coś w jednej chwili:)Tak czy siak warto jest dążyć do szczęścia i nie marudzić tylko, jak nam jest zle bo nic samo się nie zrobi.



Dodano: 2008-06-08 10:08

Analizowanie plusów i minusów? Według mnie szczęście nie zależy od czynników zewnętrznych, tj. ile nam się przydarzyło dobrego, a ile złego. Zależy ono raczej od nastawienia do świata i odbierania tychże czynników. Dla niektórych nawet spóźniony autobus jest powodem do samobójstwa, a innych nie wytrąciłaby z równowagi nawet wojna nuklearna.



Dodano: 2008-06-08 11:21

Gothabella napisał(a):
Analizowanie plusów i minusów? Według mnie szczęście nie zależy od czynników zewnętrznych, tj. ile nam się przydarzyło dobrego, a ile złego. Zależy ono raczej od nastawienia do świata i odbierania tychże czynników. Dla niektórych nawet spóźniony autobus jest powodem do samobójstwa, a innych nie wytrąciłaby z równowagi nawet wojna nuklearna.



Dokładnie gdyż każdy człowiek jest inny i inaczej postrzega świat a co z tym idzie dla każdego postrzeganie szczęścia ma inny wymiar.


Odważni nie żyją długo, ale tchórzliwi nie żyją wcale..


Dodano: 2008-06-30 18:09

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

AngelOfDeath napisał(a):
[quote:649f5b1f49="Wampgirl"]"W szczęściu nie kryje się żadna tajemnica. Wszyscy ludzie nieszczęśliwi są do siebie podobni: przywiera do nich jakieś dawno minione wydarzenie ( albo oni przywierają do niego ). Może to być rana odniesiona przed wielu laty albo niespełnione pragnienie, albo cios wymierzony dumie, albo miłość, której iskra nie rozbłysnęła płomieniem, zdławiona pogardą lub, co gorsza, obojętnością. Żyją więc spowici w całun przeszłości.



Słuszna uwaga tylko czasem rany są tak wielkie że trudno od nich uciec i nie oglądać się za siebie. Wszystko zależy od tego jak człowiek potrafi sobie z nimi radzić i czy umie być szczęśliwym cieszyć się życiem pomimo tego co złego go w życiu spotkało :wink:[/quote:649f5b1f49]

To była jedna z wielu recept na szczęście. Osobiście jednak twierdzę, że przeszłość nieustannie ma wpływ na teraźniejszość tworząc skutek przyczynowo-skutkowy kształtuje nasz charakter.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2009-03-12 12:18

Szczęście - do tej pory chyba miałam go dość sporo w życiu. Wcześniej tego nie dostrzegałam. Teraz staram się łapać je i zatrzymywać kiedy tylko się da, bo nie wiadomo ja długo jeszcze potrwa


Prawda jest córą czasu poczętą w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło